JML-diving

Menu
MENU

Ekologiczne aspekty kremacji i pieców kremacyjnych

Ekologia pieców kremacyjnych jest tematem tabu. Istnieje pełno wypowiedzi „pseudo specjalistów”, którzy twierdzą, że krematoria istotnie zanieczyszczają środowisko i są szkodliwe dla zdrowia. Nic bardziej mylnego.

Kremacja jest procesem cechującym się najmniejszym wpływem na środowisko oraz rozwiązaniem najbardziej ekonomicznym wśród metod pochówku dopuszczonych w Europie.

Mało osób jest świadomych, jak wysokie wymagania wobec zabezpieczeń sanitarnych stawiane są przed nowymi cmentarzami. Powoduje to, że koszt budowy nowego cmentarza średniej wielkości, spełniającego przepisy sanitarne kosztuje co najmniej kilkanaście milionów złotych (kilka milionów euro) – pochodzących z naszych podatków. Do tego kosztu należy doliczyć koszty zakupu działki. Budowa cmentarza wiąże się także zawsze z oporem społecznym. Kremacja powoduje, że z ciała ludzkiego pozostają czyste, pozbawione zanieczyszczeń biologicznych prochy, które mogą być pochowane w grobie ziemnym lub kolumbarium. Urna z racji swych rozmiarów nie wymaga dużej ilości miejsca na pochówek, tak więc pojemność naszych cmentarzy może wzrastać kilkakrotnie. Co zatem z kwestią emisji zanieczyszczeń do powietrza? Jednym z mitów jest to, że krematoria wydzielają czarny dym. Wydzielanie czarnego dymu jest oznaką niesprawności pieca lub jego złej regulacji. Notowano też przypadki wydzielania ciemnego dymu spowodowane nieprawidłowym użytkowaniem pieca, gdzie właściciel krematorium z racji „oszczędności” obniżał temperaturę w termicznych filtrach. Prawidłowo zaprojektowany i wykonany piec, zgodny z Dyrektywą 2000/76/CE oraz prawidłowo wyregulowany, nie powinien emitować ciemnego dymu.

Wszystkie oferowane przez nas piece spełniają ww. dyrektywę, a emitowane gazy są całkowicie bezbarwne i bezzapachowe.

Dysponujemy pomiarami emisyjnymi przeprowadzonymi w wielu spopielarniach (w tym polskich), które potwierdzają, że emisje z oferowanych przez nas pieców są dużo niższe od dozwolonych limitów emisyjnych.

Proces kremacji polega na spaleniu ciała wraz z trumną w wysokiej temperaturze przy udziale powietrza i zastosowaniu gazu lub oleju opałowego jako paliwa pomocniczego. Źródłem zanieczyszczeń mogących trafiać do powietrza jest samo paliwo oraz ciało z trumną. Ponieważ paliwo nie różni się składem od gazu czy oleju wykorzystywanego na co dzień w domach, a ilość zużywanego gazu waha się w granicach od kilku do kilkudziesięciu m3 gazu ziemnego na kremację, to zanieczyszczenia emitowane do powietrza pochodzące z samego paliwa nie odbiegają od tego, co emitujemy z kominów swoich domów. A zanieczyszczenia pochodzące ze spalania ciała ludzkiego? Ciało człowieka w 70-80% składa się z wody, pozostała część ciała to głownie azot i węgiel zawarte w tkance organicznej oraz, w niewielkich ilościach, siarka. Produktami spalania tych składników są odpowiednie tlenki azotu, węgla i siarki, a także para wodna. W zależności od tego, gdzie żyliśmy w naszym ciele mogą się znajdować śladowe ilości metali ciężkich. Sama trumna jest wykonana z materiału ekologicznego – drewna lub tektury – więc nie wnosi istotnych składników do emisji. Spopielanie odbywa się w dwóch fazach.

W pierwszej kolejności następuje spopielenie trumny i ciała ludzkiego – zmiana stanu ze stałego na gazowy oraz prochy. Gazy powstałe w pierwszej fazie kremacji są następnie dopalane w komorze dopalania, zwanej termiczną komorą filtracyjną. Gazy dopalone mogą zawierać wyłącznie tlenki azotu, dwutlenek siarki, dwutlenek węgla oraz parę wodną. Nie mogą i nie zawierają furanów i dioksyn – zabronionych składników rakotwórczych. Poziom emisji metali ciężkich jest na tyle niski , że znajduje się poniżej granicy oznaczalności. Reasumując – spaliny emitowane z kominów spopielarni, z racji niewielkich ilości zanieczyszczeń w nich zawartych, są bezpieczne dla środowiska oraz mieszkających w pobliżu ludzi.

Dla porównania przytoczonych wyżej faktów, kilka lat temu w Hiszpanii, niezależny instytut Marsan przeprowadził porównanie emisji z pieców kremacyjnych do emisji zanieczyszczeń emitowanych przez samochody i palaczy. Wyniki okazały się zaskakujące. Wskazały bowiem, że jeden piec kremacyjny, który w roku wykona niewiele ponad 600 spopieleń, wyemituje zanieczyszczenia porównywalne z:

• 3 samochodami do 3,5 tony, z silnikami benzynowymi, z których każdy przejedzie 20 tys. km/rok – w zakresie emisji CO (tlenku węgla);

• 7 samochodami do 3,5 tony, z silnikami diesla, z których każdy przejedzie 20 tys. km/rok – w zakresie emisji CO (tlenku węgla);

• 200 palaczy wypalających paczkę papierosów dziennie – w zakresie emisji pyłów;

• 415 palaczy wypalających paczkę papierosów dziennie – w zakresie emisji CO (tlenku węgla);

• 530 palaczy wypalających paczkę papierosów dziennie – w zakresie emisji NOx (tlenków azotu);

W naszych lokalnych warunkach, należałoby te wyniki odnieść do badań emisyjnych przeprowadzonych na kominach domów ogrzewanych piecami węglowymi, w których często spala się niezgodnie z przepisami odpady. Z racji tego, że domowe piece węglowe do ogrzewania nie posiadają żadnego systemu filtracji na wypadek spalania w nich odpadów, emisja z takich źródeł jest bardzo szkodliwa i niebezpieczna.